Pakiety pod drzwiami, brak kar za błędne doręczenie

Pakiety pod drzwiami, brak kar za błędne doręczenie źródło zdjęcia: DONAT BRYKCZYNSKI/REPORTER

   Przygotowanie wyborów korespondencyjnych rząd zlecił dwóm publicznym spółkom: Poczcie Polskiej oraz Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych. Obydwie spółki część zleconych zadań przekazały prywatnym podwykonawcom.

   Poczta Polska wybrała kilka firm, które miały zająć się m.in. drukowaniem kopert, a także kompletowaniem w całość tzw. pakietów wyborczych. Według informacji portalu TVN24.pl, jedną z takich firm jest przedsiębiorstwo z Piotrkowa Trybunalskiego. To właśnie pracownik tej firmy miał zostać zarażony wirusem SARS-Cov-2.

 

 

 

   Wciąż nie wiadomo, jak będzie ostatecznie wyglądać i jak będzie dostarczony pakiet wyborczy. Dziennikarze TVN24 dotarli do wewnętrznych odpowiedzi na pytania pracowników Poczty Polskiej, którzy w czasie epidemii mają się stać urzędnikami wyborczymi. 

Pracownicy poczty będą roznosić pakiety wyborcze parami. Zacznie się to na siedem dni przed wyborami – choć nie wiadomo na jakiej podstawie prawnej będzie to działanie oparte. Obecnie nikt nie może głosować korespondencyjnie, bo jak wyjaśnia mecenas Sylwia Gregorczyk-Abram z inicjatywy „Wolne sądy”, „nie ma przepisów, które dają teraz Poczcie Polskiej uprawnienia do tego, aby pakiety wyborcze roznosić„.

Pakiety mają być nieopisane i nieadresowane. Listonosz ma mieć wykaz, ile ich zostawić pod danym adresem, choć nie wiadomo na jakiej podstawie to zrobi. W szczegółowych informacjach jest też stwierdzenie, że to nie będzie przesyłka rejestrowana – czyli żadnego potwierdzenia odbioru, a co za tym idzie kontrola nad wyborami będzie znacząco ograniczona.

   Czy wybory będą równe i tajne? Z odpowiedzi wynika, że będzie to przesyłka zwykła – wrzucana do skrzynki. Skąd więc pewność, kto naprawdę zagłosuje? – Weź udział w wyborach, a gdzieś tam w sztachetach, w płocie czy w bramie będziesz miał zostawiony pakiet wyborczy – mówi dr Mikołaj Małecki z Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego.

 

 

Źródło: tvn24

Komentarze



    Brak komentarzy