Opłatek, siano pod obrusem, 12 dań – czyli polskie wigilijne tradycje

Opłatek, siano pod obrusem, 12 dań – czyli polskie wigilijne tradycje źródło zdjęcia: fot. pixabay

Sięgająca późnego średniowiecza tradycja dzielenia się opłatkiem i składania sobie życzeń nie jest znana w całym Kościele. Najbardziej kultywowana jest w Polsce – mówi ks. prof. Józef Naumowicz z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

Pierwszy opis obchodów święta Bożego Narodzenia datuje się na IV wiek. Wynika z niego, że uroczystość zaczynała się od całonocnego czuwania. Zresztą samo słowo wigilia w języku łacińskim oznacza czuwanie – mówił ks. prof. Józef Naumowicz.

Wyjaśnił, że „to długie czuwanie wypełniały śpiewy hymnów i psalmów, a także liczne czytania biblijne, obejmujące zarówno starotestamentalne zapowiedzi przyjścia Mesjasza, jak też fragmenty Nowego Testamentu”.

Dzielenie się opłatkiem zakorzenione głównie w polskiej tradycji

Zgodnie z polską tradycją na stole wigilijnym powinno znaleźć się 12 dań, a każdy z uczestników wieczerzy ma skosztować każdego z nich. Posiłek powinna poprzedzać wspólna modlitwą i staropolska tradycja dzielenia się opłatkiem, której towarzyszy składanie sobie życzeń.

Dzielenie się opłatkiem nie jest znane w całym Kościele. Zwyczaj ten pojawiał się w późnym średniowieczu w Europie Środkowej, rozwinął się w XVI-XVII wieku, a najbardziej kultywowany do dziś i zakorzeniony jest głównie w tradycji polskiej. Nie jest znany ani w Europie Zachodniej, ani za Oceanem, poza środowiskami polonijnymi. Kiedy na Boże Narodzenie Polacy wysyłali swoim zagranicznym znajomym opłatki w listach, adresaci często nie wiedzieli, co to oznacza – zwrócił uwagę ks. prof. Naumowicz.

Przypomniał, że w starożytnym Kościele mszę św. nazywano łamaniem chlebaPoza chlebem niekwaszonym, wypieczonym w formie hostii, który był przeznaczony do konsekracji w czasie mszy świętej i który wierni przyjmowali w czasie komunii, w ofierze składano także inne chleby, które celebrans jedynie błogosławił na koniec liturgii i które spożywano w czasie agapy lub zanoszono tym, którzy nie mogli uczestniczyć w eucharystii, zwłaszcza wdowom, osobom chorym, sierotom – wyjaśnił duchowny.

„Dzielenie się opłatkiem, to dzielenie się Jezusem”

Zaznaczył, że „łamanie się opłatkiem to w najgłębszej istocie – dzielenie się z drugim człowiekiem miłością, pokojem, przebaczeniem”Opłatek jest znakiem Jezusa, który narodził się w „domu chleba”, bo to dokładnie oznacza nazwa Betlejem – po narodzeniu został złożony w żłobie niby pokarm dla innych i który o sobie mówił, że jest prawdziwym chlebem. Dlatego dzielenie się opłatkiem, to dzielenie się Jezusem – tłumaczył ks. prof. Naumowicz.

Przyznał, że opłatkiem dzielą się w Polsce także ludzie niewierzący czy obojętni religijnie – traktując ten gest, jako element naszej najgłębszej tradycji i kultury.

Nawet bez odniesienia do wartości nadprzyrodzonych wyciągnięcie ręki z chlebem do drugiego człowieka, złożenie mu życzeń jest znaczącym gestem życzliwości, przyjaznych czy rodzinnych więzi – powiedział ks. prof. Naumowicz.

Siano pod obrusem

Inną tradycją związaną z wigilią jest układanie pod obrus na stole siana. To nawiązanie do okoliczności, w jakich narodził się Jezus w Betlejem. Jeżeli po narodzeniu został On złożony w żłobie, czyli tam, gdzie składa się pokarm dla zwierząt, to zapewne była tam słoma czy siano – powiedział ks. prof. Naumowicz.

W Polsce w Wigilię na stole podaje się dania postne. Według obowiązujących od 2003 r. przepisów kościelnych zatwierdzonych przez watykańską Kongregację Nauki Wiary – w Wigilię Bożego Narodzenia nie obowiązuje wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych. Jednak biskupi polscy zachęcają wiernych do niego ze względu na wyjątkowy charakter tego dnia oraz kilkuwiekową tradycję.

Źródło: rmf24

Komentarze



    Brak komentarzy