OGŁOSZENIA

Inflacja w Polsce sięga już prawie 11%, co dalej? Prawdopodobnie najgorsze jeszcze przed nami…

board-1193333_960_720

Już w ostatnich miesiącach 2021 roku poziom inflacji rósł. Rok 2022 powitał nas z kolei wynikiem rzędu 8,6%. W lutym 2022 roku wyniosła ona już 9,2%, a w marcu 2022 według Głównego Urzędu Statystycznego przekroczyła 10%! 

To najwyższy wzrost cen od ponad dwudziestu lat.

Ceny produktów i usług konsumpcyjnych stale rosną. W celu powstrzymania dynamicznej inflacji Rada Polityki Pieniężnej podejmuje decyzje o cyklicznym podnoszeniu głównych stóp procentowych banku centralnego. Stopa referencyjna wzrosła z bardzo niskiego poziomu 0,10% we wrześniu 2021 do 4,5% obecnie…

To z kolei spowodowało wzrosty wysokości rat kredytów i pożyczek udzielonych w złotówkach i mających zmienne oprocentowanie. 

Według ekspertów stopy procentowe mogą osiągnąć poziom nawet do 7%, a to oznacza, że raty kredytów hipotecznych będą dużo wyższe niż po ostatniej podwyżce. 6 kwietnia RPP zadecydowała o kolejnej, siódmej już z rzędu, podwyżce stóp procentowych. Główna stawka oprocentowania w NBP wynosi teraz 4,5%, czyli wzrosła o 1 pkt proc. 

Ekonomiści wskazują, że w kolejnych miesiącach inflacja prawdopodobnie będzie utrzymywała się na dwucyfrowym poziomie. Z danych GUS wynika, że do przyspieszenia wzrostu cen, aż o 3,2 proc. w stosunku do lutego br., przyczynił się w największym stopniu wzrost cen paliw, aż o 28 proc. mdm (inflacja liczona miesiąc do miesiąca), ale także wzrost cen żywności, o 2,2 proc. mdm oraz wzrost cen nośników energii o 4,4 proc. mdm.

Czym tak właściwie jest inflacja? 

Inflacja jest jednym z podstawowych wskaźników makroekonomicznych, obrazujących sytuację gospodarczą danego kraju i wzrost cen. Zjawisko to oznacza po prostu, że ceny na rynku rosną, co oddziałuje bezpośrednio na siłę nabywczą pieniądza. Siła ta niestety maleje.

Inaczej mówiąc, gdy inflacja jest wyższa, to za 200 zł możemy kupić mniej wszystkiego niż wtedy, gdy jest niższa lub gdy jest ujemna. Zjawisko ujemnej inflacji określane jest jako deflacja, którą należy utożsamiać z długofalowym spadkiem cen dóbr i usług.

Inflacja w Polsce nie jest zjawiskiem nietypowym, niespotykanym. To naturalny proces ekonomiczny, który właściwie zawsze ma miejsce. Jednak jeśli inflacja jest wysoka, wówczas pojawia się wiele problemów – drożyzna w sklepach, obniżenie siły nabywczej pieniądza i komplikacje dla całej gospodarki. 

Skąd bierze się inflacja?

Najczęściej wynika ze wzrostu cen surowców, paliw, energii czy gazu, a także dodruku pieniądza. Za tę samą kwotę środków finansowych możemy kupić znacznie mniej produktów spożywczych i innych niezbędnych do życia rzeczy. Spada wartość oszczędności utrzymywanych na depozytach bankowych, a możliwość inwestowania jest mniejsza.

Z drugiej strony również rosnący popyt konsumpcyjny powoduje, że pojawia się ryzyko inflacji. Może ona wynikać z tego, że wydajemy coraz więcej pieniędzy, chcemy kupować więcej i więcej, co jest czynnikiem popychającym producentów i sprzedawców do podnoszenia cen.

Jakie skutki niesie za sobą wysoka inflacja? 

Ekonomiści twierdzą, że zdrowa inflacja może sięgać maksymalnie 5 proc. Utrzymująca się długo deflacja powoduje, że produkcja przestaje się opłacać, a przedsiębiorcy nie mają żadnej motywacji do tego, by podejmować inwestycje. Warto zastanowić się zatem, czy inflacja jest dobra. Jeśli jej poziom nie przekracza wskazanych 5 proc., to należy ją uznać za zjawisko całkowicie naturalne, a nawet, co ciekawe – korzystne. 

Zapewnia ona wówczas:

  • opłacalność działalności inwestycyjnej,
  • wzrost zarobków i płac,
  • zwiększenie produktywności całej gospodarki.

Jednocześnie taka bezpieczna inflacja sprzyja utrzymaniu zdrowej siły nabywczej pieniądza.

Co powoduje zaś inflacja przekraczająca 10 proc.? To inflacja galopująca, która wywołuje wiele negatywnych skutków, wśród których można wymienić:

  • rosnące ceny w sklepach czy punktach usługowych;
  • malejącą stopę życiową społeczeństwa;
  • szybkie topnienie oszczędności, wraz ze zmniejszaniem się siły nabywczej pieniądza;
  • utrudnienie w prowadzeniu działalności gospodarczej;
  • zmniejszoną liczbę nowo podejmowanych inwestycji;
  • droższe kredyty – zwłaszcza kredyty hipoteczne. Inflacja i kredyty, jak widać, mają ze sobą wiele wspólnego z uwagi na to, że w warunkach niepewności w gospodarce banki zabezpieczają się, podnosząc wysokość marży kredytowej i minimalny wkład własny na kredyt hipoteczny;
  • wyższe podatki – rząd z opóźnieniem dostosowuje progi podatkowe do wysokości panującej inflacji, dlatego w momencie wzrostu cen trzeba je płacić w realnie wyższej wysokości.

 

Polska niestety znalazła się w pierwszej trójce krajów Unii Europejskiej pod względem najwyższego poziomu inflacji w grudniu 2021 roku, a poziom z marca 2022 roku jest jeszcze wyższy. Średnia w UE wyniosła w grudniu ubiegłego roku 5,3 proc. 

Analitycy rynku finansowego prognozują, kiedy inflacja wyhamuje. Być może dojdzie do tego w drugiej połowie 2022 roku, co jednak nie będzie oznaczało jeszcze spadku wzrostów, a jedynie ustabilizowanie się na dosyć wysokim poziomie.

 Na ten moment prognozy na 2022 rok w kwestii poziomu inflacji nie są pozytywne. Można zakładać, że w całym bieżącym roku inflacja może przekroczyć poziom 10 proc.