Banie Mazurskie: On zapadł w śpiączkę, one musiały się wyprowadzać

Banie Mazurskie: On zapadł w śpiączkę, one musiały się wyprowadzać źródło zdjęcia:

W piątek (28.08) o godzinie 16.15 na Polsacie w programie Interwencja został wyemitowany program o tym jak została potraktowana córka wraz z matką przez rodzeństwo sparaliżowanego ojca.

Pani Teresa twierdzi, że po tym, jak jej partner zapadł w śpiączkę po wypadku, musiała się wyprowadzić z jego rodzinnego domu wraz z ich 11-letnią córką. Reszta budynku należy do rodzeństwa mężczyzny, które zażądało, jak twierdzi pani Teresa, 1000 zł opłat.

Był 25 sierpnia ubiegłego roku. Pan Edward chciał wyczyścić dmuchany basen, który był ulubionym miejscem zabaw jego córki. Nikt nie przypuszczał, że to co się stało, na zawsze zmieni życie pani Teresy i Julianny.

– Pompa była podłączona do przedłużacza. I jak on wziął ten przedłużacz, to nie wiem, może nogi miał mokre. Chwycił przedłużacz i go podniosło. Biegiem poleciałam do garażu, wyłączyłam prąd. Krzyczałam po Darka, po Krzysia, wezwałam karetkę, reanimowali go – opowiada pani Teresa.

Pan Edward przeżył ten tragiczny wypadek. Niestety, zapadł w śpiączkę. Jest w specjalistycznym ośrodku w Toruniu. Dramat, który przeżywają matka z córką, stał się początkiem koszmaru, który teraz zgotowali im siostra i brat pana Edwarda.

Więcej informacji uzyskają Państwo pod:

https://interwencja.polsatnews.pl/reportaz/2020-08-28/on-zapadl-w-spiaczke-one-musialy-sie-wyprowadzac/

Źródło:interwencja.polsatnews.pl

Komentarze



    Brak komentarzy